Magia antyków

Co kryją w sobie starocie że tak bardzo je cenimy? Staranność wykonania? Dbałość o szczegóły czy po prostu ducha przeszłości? Podejrzewam że to wszystko razem czyni je tak pożądanymi. Mimo iż nie wszystkich stać na wyposażenie całego gniazdka czy nawet jednego z pokoi w antyki, to przyjemnie jest mieć choć pojedynczy drobiażdżek pachnący starością, noszący ślady użytkowania przez poprzednie 100 lat.

designerskie wnętrze

Autor: Cajsa Lilliehook
Źródło: http://www.flickr.com

Stara lampa, żelazko z duszą, stuletni moździerz, stara kosztowna porcelana, piękny wiekowy obraz malowany na płótnie, z całą pewnością dodadzą uroku naszym domostwom, (rzecz jasna pod warunkiem że nie są one zaaranżowane we współczesnym stylu, to jest nie połyskują chromem i upiorną szpitalną pustką). Można takim starym drobiazgiem sycić własne oko jak też chwalić się znajomym.

Alternatywą są być meble bądź zegary ścienne retro (www.bellemaison.pl/), które choć wykonane aktualnie również cieszą oko pięknymi kształtami i niesłychanie przypominają antyki. Zaletą takich jest nie tylko o wiele niższa w stosunku do antyków cena, lecz również to że prawdopodobnie będą one dłużej nam służyć. Podam przykład mego gniazdka, odziedziczonego po mojej babce. Jest to dość leciwy dom umiejscowiony na skraju mojej rodzinnej wsi.

Domek zachowany w dobrym stanie, nie wymagał wielkich remontów. Dużo sprzętów zostało po babuni, część musiałam dokupić. Ponieważ zależało mi by pozostawić „babciny” styl, dokupiłam kilka sprzętów właśnie gatunku retro. M. in: komodę retro oraz dwa zegary ścienne retro. Niesłychanie przypominają mi ten przedwojenny, wiszący dawniej w bawialnia mojej babuni.

zegar trzymany w dłoni

Źródło: flickr.com

Trzeba powiedzieć, że bardzo ładnie wkomponowały się te nowe sprzęty. Istotnie był to niezwykle odpowiedni wybór. Zegary retro wiszą na ścianach dokładnie tam gdzie dawne, ma się wrażenie jakby były tam od zawsze. Wystarczy że zamknę oczy a mam wrażenie że cofnęłam się w czasy dzieciństwa, siedzę na chodniku z porozkładanymi naokoło mnie laleczkami, a w kąciku salonu na bujanym fotelu siedzi moja babka i śpiewa stare, dawne piosenki. W tle słyszę uspokajające odgłosy zegara. Wystarczy zamknąć oczy …

I to jest jeszcze jedna zaleta antyków – one mogą być swego rodzaju wehikułem przenoszącym nas w czasie. Jest to niestety jedyny fortel ażeby „zobaczyć” się z bliskimi których nie ma już z wśród nas czy też dotknąć historii zwiedzając muzeum.